Hejt w akwarystyce.
Kilka przemyśleń na temat, który jest ciągle na czasie… Czyli parę słów o hejcie w kontekście akwarystyki.
Przede wszystkim: rozdzielajmy krytykę od hejtu.
Merytoryczna krytyka i wskazanie błędów są super. Powinny nas inspirować do poszerzania wiedzy. Dobra krytyka niesie ze sobą wyjaśnienie i konkretną poradę.
Hejt to przede wszystkim uderzenie w człowieka zamiast w problem - pogardliwe, agresywne lub ośmieszające komentarze, które zamiast pomóc, mają poniżyć albo wyładować emocje.
Każdy, kto siedzi na grupach akwarystycznych, z całą pewnością się z tym spotkał.
Hejt kryje się w tych "heheszkach" w stylu pijanego wujka z imienin "Taki słoik to tylko na ogórki, hehe".
Skrywa się w poradach rodem z patodeweloperskich mądrości "A co, jakby Ciebie zamknąć w pokoju 1x1m?!".
Mamy też grono estetów i specjalistów od materiałów "Plastik? To tandeta! Sztuczne ozdoby to nie akwarium, wszystko tam padnie!"
To także krótkie, protekcjonalne hasła typu "zupa rybna!", "bagno!", "dramat!"
Najgorzej obrywają początkujący... Zawsze pojawi się chociaż jeden komentarz w stylu: "Najpierw się czyta, a potem kupuje żywe stworzenia, a nie zadaje głupie pytania."
Pamiętajcie, że to, co piszecie w sieci, świadczy przede wszystkim o Was i Waszej kulturze. Fakt - zdarzają się błędy krytyczne, szczególnie u początkujących. Sama święta nie jestem i przy niektórych postach ciśnie mi się na usta parę niewybrednych słów. Ale jestem daleka od tego, żeby wrzucać je w komentarz.
Bo co to właściwie da?
Jeśli komuś nawrzucamy, obrazimy go i wylejemy całą frustrację, to naprawdę myślicie, że ta osoba zechce nas posłuchać? Czy to zachęci ją do nauki? Czy pomoże w rozwoju pasji, jaką jest akwarystyka? I przede wszystkim: czy to poprawi dobrostan tych ryb, które ten człowiek już ma w akwarium?
No nie.
Skasuje post, wyjdzie z grupy, a ryby zostaną w tych samych warunkach. Zacznie też szukać porad u sprzedawców w zoologicznym, którzy niekoniecznie znają się na akwarystyce.
Hejt jest dla ludzi, którzy szukają taniego ujścia dla własnych emocji. Na to polecam aktywność fizyczną: rower, siłownię, a nawet zwykły spacer. A jak już naprawdę musisz - napisz ten złośliwy komentarz, wyżyj się na klawiaturze, a potem… po prostu go usuń i nie wysyłaj. Zdarza mi się tak zrobić i uwierzcie, działa terapeutycznie, a nikt na tym nie cierpi.
Wydaje mi się, że lepiej jest wejść w rolę spoko nauczyciela, niż buraka bez kultury. 😉
Edukujmy, zamiast punktować. Pomagajmy, zamiast wyśmiewać. W końcu wszyscy zaczynaliśmy od zera.
Leslie Jones jako Iris w premierowej inscenizacji sztuki Morrisa Panycha "Girl in the Goldfish Bowl" .
Komentarze
Prześlij komentarz